• Wpisów:189
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 14:45
  • Licznik odwiedzin:7 394 / 1675 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Siedzę cicho. ale jak kiedyś wrzasnę, to wypłoszę wszystkie te twoje dziwki naraz.
 

 
- Narkotyki ? Alkohol ? Choroba ?
- miłość .
- o kurwa.
 

 
nigdy , przenigdy nie chwal się ludziom , że masz dobry dzień .. zrobią wszystko żeby to zmienić.
 

 
Nie zrozum mnie źle, ale czasem chciałabym się do Ciebie tylko przytulić. potem możesz sobie już iść w pizdu.
 

 
Od każdego należy tylko tego wymagać, co może dać.
 

 
faktycznie jestem słabsza od Ciebie, złam mi serce, kopnij w dupę i powyzywaj od dziwek, jakoś trzeba zaimponować kolegom.
 

 
Dlaczego mnie odrzucasz ? Dlaczego mnie nie kochasz ?
 

 
Czasem mówią, że mnie kochają ale to tylko dlatego, że mnie nie znają.
 

 
Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ktoś kiedyś powiedział, że w chwili, kiedy zaczynasz zastanawiać się, czy kochasz kogoś, przestałeś go już kochać na zawsze.
 

 
W pewnym momencie trzeba przestać uciekać, odwrócić się i stawić czoło tym, którzy pragną twojej śmierci.
 

 
Nie pierdol, że mnie znasz bo imię i nazwisko, to nie wszystko.
 

 
-Wciąż o niej myślisz?
-Zdarza mi się.
-Często?
-Trochę rano, trochę w południe, trochę wieczorem, trochę w nocy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Powinieneś przynajmniej przeprosić za stos kłamstw prosto w oczy. .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wiem, że bardzo cierpisz ale ja też cierpię gdy widzę w jakim stanie jesteś.. ;/ ;*
 

 
kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością.
 

 
I uświadamiasz sobie, jak bardzo kogoś kochasz, gdy nie umiesz opisać tego przy użyciu słów.
 

 
Potrzebuję Cię tak jak potrzebuję powietrza. Nic na to nie poradzę. To nie wybór, to konieczność.
Paulinka ♥ ;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko.
Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie, gdy będziemy go­towi przyjąć nies­podzian­ki, ja­kie niesie nam los.
 

 
Najbardziej lubiła, gdy po wszystkim zostawał na niej jego zapach. Jego nie było już dawno. Wyłapywała wtedy woń jego ciała na swojej skórze i przypominała sobie ścieżki jego dłoni, zawiłe szlaki jego ust. Tęsknota nie była bolesna, raczej słodka. Wiedziała, że wróci, że znów oplecie sobą jej drżące ciało, zostawiając na niej część siebie. Wspomnienie gestu, dreszcz spojrzenia. To wszystko, co składa się na mężczyznę.